Turyści nie rezygnują
admin maj 05, 2010 with Komentarze 0
Pyły wulkaniczne z islandzkiego wulkanu Eyjafjoell dotkliwie doświadczą przewoźników i biura podróży na całym świecie. Prognozy na lato na razie są jednak optymistyczne.
{mosgoogle}
W województwie śląskim liczba zaplanowanych na ten sezon wakacyjny lotów
czarterowych z Pyrzowic nie uległa zmianie.
W biurach podróży turyści nadal rezerwują wczasy w Egipcie, Tunezji i
Turcji. Pytają jednak, co zrobić, jeśli latem chmura wulkanicznego pyłu
ponownie zablokuje ruch lotniczy nad kontynentem. Obaw nie kryją też
szefowie biur podróży – podczas spotkania z przedstawicielami
Ministerstwa Sportu i Turystyki domagali się zmian w ustawie o dostępie
do usług turystycznych.
Wulkan Eyjafjoell na razie przestał wyrzucać z siebie kolejne porcje
pyłów. Na jak długo? Nie wiadomo. Co gorsza, pojawiają się opinie, iż
jego erupcja stanowiła swoiste preludium do wybuchu kolejnych
islandzkich wulkanów. Gdyby ten drugi scenariusz ziścił się w trakcie
letnich wakacji, skutki byłyby dużo poważniejsze.
- Tym razem mieliśmy o tyle szczęście, że chmura pojawiła się w martwym
sezonie – między świętami a majowym weekendem. Sprawa bezpośrednio
dotknęła 10 tysięcy turystów. Co by się jednak stało, gdyby tych ludzi
było 200 -300 tysięcy? Moglibyśmy nad tym nie zapanować – przestrzega
Józef Ratajski, sekretarz generalny Polskiej Izby Turystyki.
Sami zainteresowani ze stoickim spokojem podchodzą do sprawy. Jak
przekonuje Grzegorz Chmielowski ze śląskiego oddziału PIT, klienci biur
podróży, choć masowo pytają, jak zachować się w razie powtórzenia się
ostatniej sytuacji, to bynajmniej nie wycofują rezerwacji z wykupionych
wakacyjnych wojaży.
- Nawet ci, którzy zostali "uziemieni" podczas tych kilku dni, gdy
zamknięto przestrzeń lotniczą, w większości nie zrezygnowali z celu swej
podróży, a jedynie przenieśli termin rezerwacji – dodaje Beata Sadowska
z Biura Podróży Tui.
- Jeśli już mówić o stratach, to wyłącznie w kontekście ofert "last
minute". Kiedy chmura była nad Europą, zupełnie się one nie sprzedawały,
a przecież biura poniosły już związane z nimi koszty – komentuje
Chmielowski.
Umiarkowany optymizm touroperatorów potwierdzają przedstawiciele
lotniska w Pyrzowicach. Rzecznik portu, Cezary Orzech, zapewnia, iż jak
na razie nic nie wskazuje, by zaplanowane na sezon wakacyjny loty
czarterowe miały zostać odwołane (a tylko w ciągu trzech letnich
miesięcy ubiegłego roku czarterami z Pyrzowic przewiezionych zostało
ponad 343 tysiące pasażerów).
Pierwsza chmura zaledwie w 6 dni przyniosła liniom lotniczym takie
straty, jakie kryzys finansowy w ciągu dwóch miesięcy. Międzynarodowe
Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) szacuje, że wulkaniczny pył,
z którego powodu odwołano ponad 100 tys. lotów, uszczuplił ich dochody o
1,7-1,8 mld dolarów.
- Straty biur podróży i hoteli z powodu opóźnionych przyjazdów i
odwołanych wycieczek mogły wynieść od 4 do 7,5 mld dolarów – szacuje
Łukasz Bugaj z firmy Xelion.
Dotyczy to też polskich firm. Jednak zdaniem analityków, straty nie są
tak wielkie jak w innych krajach, np. niemiecki gigant TUI, którego 100
tys. turystów ugrzęzło za granicą, tracił 6-7 mln euro dziennie. Polski
Rainbow Tours swoje straty wycenił na 100 tys. zł, a inne biura jak
Alfa Star mówią o kwotach nawet 600 tys. zł dziennie.
źródło: wiadomosci.onet.pl
Inne wpisy z danej kategorii: Aktualności

